Rodzina jest dla dzieci

NIGDY WCZEŚNIEJ NIE MIAŁ DOMU. ZNAŁ TYLKO SZPITALE. TERAZ WRESZCIE JEST W RODZINIE

Jasiu* jest pogodny i często się uśmiecha, choć jego doświadczenia są raczej niewesołe. Urodził się jako wcześniak ważący 1600 g, a tuż po narodzinach okazało się, że wymaga pilnej operacji. A później kolejnej i kolejnej… Większość swojego życia Jasiek spędził w szpitalach w Łodzi i Warszawie. Na oddziale towarzyszył mu często jego biologiczny tata i starał się dać tyle miłości, ile potrafił.

Po ponad roku spędzonym na szpitalnych oddziałach ten maleńki chłopiec trafił do specjalistycznego domu dziecka dla dzieci ciężko chorych. Ale nawet nie zdążył się tam zadomowić. Bo dopadł go wirus RSV, który dla tak obciążonego zdrowotnie maluszka okazał się bardzo groźny. Płuca Jasia pracowały resztkami sił. Konieczna była intubacja i kilka tygodni na intensywnej terapii.

Zanim zachorował na ciężkie zapalenie płuc, wrzuciliśmy post o poszukiwaniu rodziny dla Jaśka. Odpowiedziała na niego tylko jedna rodzina. Ale czasami wystarczy właśnie ta jedna. Dokładnie taka, jakiej szukaliśmy. Z wieloletnim doświadczeniem w opiece nad dziećmi niepełnosprawnymi i ciężko chorymi. I ta rodzina dopytywała o niego przez cały czas, gdy leżał w ciężkim stanie w „Matce Polce”. A później z dnia na dzień stan Janka stawał się coraz lepszy i pewnego dnia rodzina zastępcza mogła wreszcie go poznać.

Do podjęcia decyzji wystarczyło im jedno spotkanie. Nie przeraziły ich choroby Jasia, ani nawet to, że był jeszcze wówczas karmiony przez sondę.

Janek zamieszkał z nimi kilka dni przed Wigilią. To były jego pierwsze rodzinne święta. Nigdy wcześniej nie był w żadnej rodzinie. Znał tylko instytucje.

Jego towarzyszem zabaw został 1,5-roczny Julek. Są teraz prawie jak bliźniacy, bo dzieli ich zaledwie miesiąc. I obaj mają wielomiesięczne opóźnienia rozwojowe. Właśnie uczą się pełzać po kuchennej podłodze. Czasem jeden drugiego uściska i pocałuje, a czasem ugryzie.

Niedawno Julian podjął ważną decyzję. Za całą rodzinę. Uznał, że Janek już nie powinien był dłużej karmiony przez sondę. Lekko pociągnął, delikatnie ją wysunął, a później Jasiek dokończył dzieła.

Teraz rodzina karmi go ogromną strzykawką. Na razie każdy posiłek to duży wysiłek i dla karmiących, i dla Jaśka, bo maluszek dopiero uczy się przełykać. Jego biologiczny tata jest przeszczęśliwy, że synek wreszcie wyszedł ze szpitala. Kocha go z całego serca i ma nadzieję, że któregoś dnia Jasiu będzie mógł z nim zamieszkać. A na razie jest wdzięczny rodzinie zastępczej za dom, którego Janek nigdy wcześniej nie miał.

Pani Renatko, Panie Januszu, dziękujemy!

Na zdj. Janek i Julek

*Imiona dzieci zostały zmienione.

 

 

Zobacz również:

 -  fot. UMŁ

Śpiewająca seniorka z Domu Dziennego Pobytu w Śródmieściu

Iwona Jędrzejczyk-Kaźmierczak / MOPS

71-letniej obecnie Małgorzacie Seide z Teofilowa muzyka i śpiew towarzyszyły nieodłącznie od... więcej

 -  fot. UMŁ

Nowy Punkt Pracy Socjalnej dla części Śródmieścia i części Widzewa

Iwona Jędrzejczyk-Kaźmierczak / MOPS

Mieszkańcy części dwóch dawnych dzielnic – Śródmieścia oraz Widzewa, w tym m.in. osiedla Księży Młyn... więcej

 -  fot. CC0

Dodatek osłonowy w Łodzi

Iwona Jędrzejczyk-Kaźmierczak / MOPS

Centrum Świadczeń Socjalnych w Łodzi informuje, że wnioski o dodatek osłonowy mieszkańcy Łodzi mogą... więcej

Nowe druki wniosków PFRON

Iwona Jędrzejczyk-Kaźmierczak / MOPS

Wraz z początkiem roku zostały zmienione druki wniosków, które należy wypełnić i złożyć w celu... więcej

 -  fot. UMŁ

Autobus dla bezdomnych i potrzebujących cały czas w trasie

Iwona Jędrzejczyk-Kaźmierczak / MOPS

Już nieco ponad 5,3 tys. porcji ciepłej zupy (dokładnie 5 tys. 355) wydano w trwającym obecnie... więcej

Facebook